Historia Forex od pierwszych transakcji do 5 bilionów dolarów dziennie

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2021:
  • EvoTrade
    ☆☆☆☆☆
    ★★★★★
    EvoTrade

    Lider rynku opcji binarnych!

  • NSBroker
    ☆☆☆☆☆
    ★★★★★
    NSBroker

    Forex i CFD!

  • Binarium
    Binarium

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FINMAX
    FINMAX

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Historia Forex: od pierwszych transakcji do 5 bilionów dolarów dziennie

Forex to stosunkowo młody rynek. W tym roku obchodzi swoje 46 urodziny. Na przestrzeni lat Forex przeszedł drogę od zera do rynku, przez który dziennie przepływa ponad 5 bilionów dolarów. Robi wrażenie, prawda? Przyjrzyjmy się nieco bardziej szczegółowo i przybliżmy kroki milowe nowej historii finansowej.

Elektronika i Bretton-Wood

W naszym pierwszym tekście z serii „Handel Forex” mówiłem, że Forex oznacza międzynarodową giełdę wymiany walut obcych, tj. bezgotówkową wymianę dwóch walut. Forma bezgotówkowa stanowiła dla rynku Forex ograniczenie, gdyż wymagała odpowiedniej technologii, czyli elektroniki. Jeśli mówimy o „formie gotówkowej” forex, to można powiedzieć, że fizyczna wymiana złota, walut lub jakichkolwiek innych towarów miała miejsce już w starożytności.

Założenie forex było uzależnione od postępu technologicznego, głównie komputerów i Internetu. W 1971 roku powstała pierwsza sieć forex, a duże organizacje, głównie banki centralne, banki komercyjne oraz instytucje finansowe zaczęły handlować elektronicznie. Umożliwiło to założenie pierwszej giełdy forex. W tamtym okresie świat walut był przedmiotem znacznych regulacji, wynikających z systemu monetarnego Bretton-Woods, co prowadziło do stałych kursów wymiany walut.

System monetarny Bretton-Woods bazował na układzie stałych kursów wymiany. Waluty były uzależnione od ceny złota oraz dolara amerykańskiego, jako waluty rezerwy. Każdy kraj członkowski musiał utrzymać fluktuację swojej waluty na poziomie 1% wartości wyrażonej w dolarach amerykańskich. System został przyjęty na Monetary and Financial Conference w Bretton Woods (New Hampshire w Stanach Zjednoczonych) w 1944 roku i obowiązywał do sierpnia 1971.

Wszyscy znamy zasady działania rynku i wiemy, że muszą być na nim zawsze dwie strony: sprzedający i kupujący. Jakiekolwiek zaburzenia równowagi są korygowane przez stosowne zmiany kursu wymiany. Jeśli mamy do czynienia ze stałym kursem, to ta zasada nie ma racji bytu. Jakby tego było mało, na początku lat 70-tych dało się odczuć brak zaufania do dolara. Duże instytucje za pewniejsze waluty uznawały wówczas franka szwajcarskiego i niemiecką markę.

Ten brak równowagi nieuchronnie doprowadził do upadku systemu Bretton-Woods. System upadł, a główne waluty zaczęły zmieniać swoją wartość względem siebie. Rynek Forex zaczął nabierać swojej obecnej formy. Dlatego też Forex ma dwie daty urodzin: jedną oficjalną (z definicji rynku wymiany walut) w 1971, a jego obecna forma swoje początki bierze z 1973 roku.

Postęp technologiczny i handlowcy detaliczni

Kolejny krok naprzód wiąże się z technologią. W 2000 roku handlowcy detaliczni (tj. drobni inwestorzy jak Ty i ja) nie mieli możliwości dostępu do platform handlowych, aby zobaczyć ceny w Internecie. Transakcji dokonywano telefonicznie i zapisywano na papierze. Dostęp do terminali handlowych był przywilejem zarezerwowanym dla dużych korporacji.

Rozpowszechnienie się Internetu, języków programowania i ogólnie oprogramowania doprowadził do powstania detalicznych platform handlowych. Miało to miejsce między 2000 a 2005 rokiem. Panowały tam mniej restrykcyjne przepisy regulacyjne, umożliwiające wykorzystanie dźwigni. Dźwignia to zagadnienie, które wyjaśnię później. Kilka podstaw należałoby przytoczyć jednak już teraz. Giełdy forex korzystają w handlu z jednostki zwanej lot, która odpowiada 100 000 jednostek danej waluty (powiedzmy dolarowi amerykańskiemu). Naturalnie jest to zbyt dużo dla zwykłych przedsiębiorców, dlatego wymyślili oni dźwignię. Za niewielką kwotę możesz pożyczyć 100 000 jednostek.

Rynek Forex pisze historię każdego dnia. Z łatwością dostrzeżesz rosnące kwoty transakcji. Obecnie mówimy o sumie przekraczającej 5 bilionów dolarów dziennie. Obserwujemy również regulacje ograniczające korzystanie z dźwigni, a także inne warunki regulujące handel Forex. Jakie jest Twoje zdanie? Chciałbyś dołączyć? Czy masz ochotę na napisanie nowej ery Forex?

Autor

Więcej o J. Pro

W odróżnieniu od Stepa (drugiego z autorów), w ostatnim czasie myślałem głównie o biznesie online. Nie odniosłem zbyt oszałamiających sukcesów jako sprzedawca na Amazonie, nie powiodło mi się też z innymi sposobami zarabiania w Internecie, a przez kilka lat zarobiłem raptem kilkaset dolarów. Jednak moją uwagę przyciągnęły opcje binarne, głównie dzięki swojej prostocie. Teraz cieszę się, że to zrobiłem, bo naprawdę było warto. Wszystkie artykuły

ForexBiznes: Forex od A do Z

Szalona podróż jena od Mrs. Watanabe do Abekonomii

Szalona podróż jena od Mrs. Watanabe do Abekonomii

W obecnych dniach, nagłówki walutowe zdominowane są przez „nowobogackie” waluty takie jak euro czy juan. Jednak w kwestii „wykręcającej flaki” nieprzewidywalności, żadna waluta nie dorówna japońskiemu jenowi. Od swojej transformacji w walutę niezwykle lotną w latach 70., jen rzadko stawał się centrum uwagi handlowców. Od tego czasu, przez ostatnie 40 lat jen wahał się niezwykle od 360 dolarów w 1971 r. do 73.5 w 2020 r. Przez cały ten czas jen powodował całe serie fascynujących splotów wydarzeń określanych bardzo barwną terminologią – gigantyczna bańka aktywowa, „stracona dekada”, „carry trade”, „Pani Watanabe”, „Abenomika” oraz „trzy strzały”.

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2021:
  • EvoTrade
    ☆☆☆☆☆
    ★★★★★
    EvoTrade

    Lider rynku opcji binarnych!

  • NSBroker
    ☆☆☆☆☆
    ★★★★★
    NSBroker

    Forex i CFD!

  • Binarium
    Binarium

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FINMAX
    FINMAX

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Wczesne lata

Po Bretton Woods, jen oszacowany był na poziom 360 dolarów od 1949 r. do 1971 r. gdy USA porzuciło system waluty złotej w odpowiedzi na ogromny wypływ bilionów dzierżaw wywołany ogromnym deficytem handlowym państwa. By go zwalczyć, USA zdewaluowało wartość dolara w stosunku do jena w 1971 r., umieszczając go na poziomie 308 za dolara. Przed 1973 r. większość głównych walut na świecie (łącznie z jenem) było chwiejnych. Japońska ekonomia przetrwała trudne okoliczności lat 70. Zdeterminowane przez gwałtowny wzrost cen ropy naftowej oraz szalejącą inflację. W połowie lat 80. Niszczycielska siła eksportu kumulowała się tworząc nadwyżki. W 1985 r. (gdy deficyt w USA dobiegł do 3%GDP) państwa G5 (USA, Francja, Niemcy Zachodnie, Japonia oraz Wielka Brytania) zgodziły się zdenominować wartość dolara wobec jena oraz marki niemieckiej by wyprostować nierówności w handlu. Ugoda ta spowodowała, iż wartość jena wzmocniła się wobec dolara od 250 (początek 1985 r.) do 160 (w mniej niż dwa lata). Niektórzy eksperci wierzą, że ten gwałtowny wzrost wartości jena spowodowany był następną bańką aktywów, której pęknięcie spowodowało zatracenie pozostałej części dekady.

Japońska bańka aktywów i stracona dekada

W 1986 r. 50% wzrost wartości jena odcisnął swoje piętno na gospodarce Japonii, która popadła w recesję. By odrzucić tak wysoką wartość oraz ożywić gospodarkę, japońskie władze wprowadziły liczne środki stymulujące, które zredukowały stopę procentową o 3 punkty procentowe. W 1989 r. zrezygnowano z tej polityki monetarnej. W 1987 r. wprowadzono również pakiet środków polityki budżetowej, chociaż gospodarka już uprzednio zaczynała odnosić gwałtowny sukces. Powyższe czynniki sprawiły, iż bańka aktyw osiągnęła zapierające dech w piersiach rozmiary. Ceny akcji oraz miejskich ziem potroiły się od 1985 r. do 1989 r. Często cytowana anegdota o prawdziwych rozmiarach bańki mówi, iż u jej szczytu w 1990 r. wartość samego Zamku Cesarskiego w Tokio osiągnęła wartość nieruchomości w Kalifornii. Wyceny te były bardzo nietrwałe. Bańka pękła prawdopodobnie na początku 1990 r. Indeks Nikkei stracił 1/3 swojej wartości w ciągu roku, rozpoczynając okres straconej dekady lat 90. gdy gospodarka kulała na skutek rozwijającej się deflacji. Gdy Japonia była jednym z najszybciej rozwijających się gospodarczo państw w ciągu trzech dekad od lat 60. Do 90., wartość GDP wzrosła potem już tylko o 1.1% od 1990 r. Pierwsza dekada obecnego tysiąclecia była kolejną straconą, ponieważ gospodarka ciągle się chwiała a światowy kryzys kredytowy tylko wszystko pogarszał. W październiku 2008 bardzo niski indeks Nikkei (poniżej 7.000) pogrążył się o ponad 80% od swojego szczytu w grudniu 1989 r. W 2020 r. Japonia została prześcignięta przez Chiny jako drugie najmocniejsze gospodarczo państwo na świecie.

Strategia „carry trade”

W celu odratowania gospodarki oraz powstrzymania deflacji, od 1990 r. Bank Japoński (BOJ) przyjął politykę zerowej stopy procentowej (ZIRP). Sprawiło to, iż jen stał się idealną walutą do strategii „carry trade”, która polega na pożyczaniu waluty o niskiej stopie procentowej oraz konwertowaniu pożyczoną ilość w walutę bardziej uległą. Dopóki kurs walut pozostaje całkiem stabilny, handlowiec może przywłaszczyć sobie różnicę w stopie procentowej pomiędzy dwiema walutami. Największym ryzykiem związanym z „carry trade” są wahania obcej waluty, stąd popularność strategii jest odwrotnie proporcjonalna do wahań kursu walut. Do 2007 r., gdy chwiejność jena w jednym miesiącu była niższa niż od 15 lat i gdy waluta japońska malała proporcjonalnie co do dolara, „carry trades” z jenem jako walutą finansowania osiągnęły wartość 1 tryliona dolarów. Jednak w drugiej połowie 2007 r. strategia zaczęła upadać, na skutek światowego kryzysu finansowego. Gdy apetyt handlowców został zredukowany przez ogromne ryzyko, spanikowani zmuszeni byli sprzedać swoje akcje po skandalicznie niskich cenach, oraz przetrwać trudny czas spłacania pożyczonych jenów. W 2008 r. jen wzrósł o 20% w stosunku do dolara, a kryzys kredytowy był u szczytu. Zanim kryzys wybuchł, „carry trade” wykorzystywano do pożyczania jenów w celu inwestowania w depozyty dolara australijskiego, który notował znaczący wzrost stopy procentowej, odpowiadało to krótkiej pozycji JPY/długiej AUD. Gdy wybuchł kryzys, pęd do zamknięcia tej pozycji poskutkował spadkiem AUD o 47% w stosunku do jena w trakcie jednego roku. Spekulant, który pożyczył 100 milionów jenów, skonwertowanych w grudniu 2007 r. w AUD (po kursie walut 107.50) i który umieścił AUD w depozyt, stracił 47 milionów jenów rok później, ponieważ kurs spadł do 57.

Dziękuję, Mrs. Wanatabe!

Mali jak i więksi spekulanci walutowi bardzo odczuli kryzys kredytowy 2007-2008. Pośród mniejszych graczy, japońscy inwestorzy detaliczni stracili 2.5 bilionów dolarów w sierpniu 2007 r. a kryzys dopiero zaczynał siać swoje spustoszenie. Ich całkowite straty w czasach kryzysu mogły być nawet podwojone. Nieoczekiwaną grupą spekulantów, których skusiła opcja szybkiego zysku poprzez handel walutami online została określona przez handlowców Forex jako „Mrs. Wanatabe”. Legiony pań „Watanabe” zwróciło się w stronę handlu walutowego online w celu zwiększenia niskich zarobków swoich portfeli. Ich podstawowym celem było sprzedanie jena i kupno bardziej wartościowej waluty, nieświadomie wchodząc tym samym w „carry trade”. Szacunki odnoście wymiarów handlu tych inwestorów znacznie się różnią. Niektórzy eksperci mówią o kwocie 16.3 biliona dolarów dziennie w 2020 r. bądź prawie 60% całych dziennych transakcji forex w czasie godzin handlowych Tokio. W 2020 r. weszły w życie regulacje władz Japonii co do maksymalnej dopuszczalnej dźwigni Forex. W skutek tego, handel detaliczny zmniejszył się do 2020 r. Te ograniczenia sprawiły, iż dźwignia Forex ograniczona została do 25 (wcześniej wynosiła 200). W każdym przypadku, wpływ Mrs. Watanabe oraz innych japońskich handlowców detalicznych na poziom jena były wykorzystane przez Bank Japoński w 2007 r.. Jeden z jego członków Kiyohiko Nishimura, powiedział iż Mrs. Watanabe próbowali ustabilizować rynek Forex poprzez ustawianie pozycji jena (np. sprzedaż jena a kupno waluty obcej) jako przeciwną do profesjonalnych handlowców.

Wzrost zainteresowania transakcjami jena

Zgodnie z ankietą Banku Rozrachunków Międzynarodowych przeprowadzoną w 2020 r. handel jenem wzrósł najbardziej w porównaniu do innych głównych walut, w ciągu ostatnich trzech lat (63% od ankiety przeprowadzonej w 2020 r.). Całkowita wartość transakcji walutowych Forex wzrosła od 34.6% od 2020 r. do 5.345 tryliona dolarów dziennie, a handel USD/JPY wzrósł o 72.5% do 978 bilionów dolarów dziennie. Malutka część wzrostu USD/JPY może być poparta obecnym rozkwitem handlu, a znacznie większa część podlega spekulacjom. W 2020 r. Japonia była czwartym największym partnerem gospodarczym USA (tylko 5% całkowitych transakcji USA).USA doświadczało handlowego deficytu 73.4 bilionów dolarów w 2020 r. gdy Japonia importowała dobra warte 138.5 bilionów dolarów (samochody, maszyny, sprzęt przemysłowy, elektronika) a eksportowało do Japonii dobra warte 65.1 biliona dolarów (głównie produkty gospodarcze, mięso, leki, oraz sprzęt zdrowotny). Ankieta BIS z 2020 r. pokazała iż regionalne, co pół roczne ankiety wskazują na zrost transakcji jena od października 2020 r. do kwietnia 2020 r. W okresie tym spodziewano się znaczącego zwrotu w polityce monetarnej Japonii co prowadzi nas do „abenomiki” oraz „trzech strzał”.

Czy trzy strzały abenomiki uczynią, co im powierzono?

Abenomika to nieoprocentowana i ambitna polityka ekonomiczna wprowadzona przez premiera Japonii Shinzo Abe w grudniu 2020 r. w celu odświeżenia japońskiej gospodarki po dwóch dekadach stagnacji. Abenomika ma trzy główne elementy (strzały) – zwiększona emisja pieniądza, elastyczna polityka fiskalna oraz reformy strukturalne – mające na celu zakończenie deflacji, pobudzenie wzrostu gospodarczego oraz odwrócenie wzrastającej ilości długu państwa. Pierwsza strzała wprowadzona została w kwietniu 2020 r., gdy Bank Japonii ogłosił, iż wykupi obligacje rządu i podwoi podstawę monetarną państwa do 270 trylionów jenów przed końcem 2020 r. To postanowienie Banku odnośnie rekordowej ilości jenów miało zmniejszyć deflacje i przed końcem 2020 r. ustanowić poziom inflacji równy 2%. Druga strzała dotycząca elastycznej polityki fiskalnej dotyczyła konsolidacji fiskalnej rozpoczynającej się w 2020 r. z celem zlikwidowania deficytu o połowę do 2020 r. ( z poziomu 6.6% w 2020 r.) i osiągnięcia nadmiaru do 2020 r. Jednym z narzędzi służących do wykonania tego planu, jest wzrost podatku od towarów z 5% do 8% począwszy od kwietnia 2020 r. Trzecia strzała – rozpowszechnione reformy strukturalne, mają największy potencjał przyniesienia korzyści gospodarce Japonii na długi czas, jednakże są najtrudniejsze do wprowadzenia. Abenomika zaczęła skutkować już w 2020 r. gdy Nikkei wzrósł do 57%, co było największym rocznym stanem od 41 lat, a jen spadł o 17.6% względem dolara. Jednakże, dane gospodarcze z pierwszych dwóch miesięcy 2020 r. rzuciły cień niepokoju na pozytywne efekty ab ekonomii. Pod koniec 2020 r. japońska gospodarka wzrosła jedynie o 0.3%, co interpretowane jest jako roczny wzrost o 1%. Wskaźnik ten, jest znacznie niższy niż spodziewany wzrost o 2.8%

Podsumowanie

Dług Japonii wobec GDP wynosił w 2020 r. 140%, co czyniło Japonię drugim najbardziej zadłużonym państwem po Grecji. Jednakże jak pokazuje historia, obstawianie na kolejne upadki jena, może być przepisem na katastrofę. Inwestorzy detaliczni i handlowcy, których kusi pomysł skracania jena, zrobią dobrze zostawiając takie transakcje na korzyść ogromnych instytucji oraz banków, które stać na obrót jenem. Obecny poziom wobec dolara – 102 – nie wydaje się być wcześniej przewidzianym.

Zarabianie na giełdzie walutowej Forex przez Internet

73% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy. Powinieneś rozważyć, czy rozumiesz, jak działają CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Na pewno w sieci natknąłeś się już wcześniej na pojęcia takie jak Forex , giełda walutowa oraz różnego rodzaju reklamy w stylu „byłem bezrobotny, ale teraz zarabiam 1200 euro dziennie nie wychodząc z domu”. Pewnie zastanawiasz się, czy jest to możliwe i czy warto spróbować giełdy walutowej. Powiem Ci, że warto, ale nie jest to tak prosta sprawa jakbyśmy sobie tego wszyscy życzyli.

Zarabianie na giełdzie walutowej to ciężki kawałek chleba, jednak prawie każdy, stosując się do odpowiednich zasad może nauczyć się działania na rynku Forex. Musisz jednak mieć świadomość, że nie odbędzie się to tak, jak w internetowych reklamach czyli, że założysz rachunek Forex i od razu zaczniesz zarabiać kwoty rzędu dwóch średnich krajowych. Nie bądź głupi. Jeśli byłoby to takie proste to robiłby to przecież każdy. Jest jednak szeroka grupa inwestorów, którzy faktycznie są w stanie regularnie zarabiać na rynku Forex, czy to mniejsze czy większe pieniądze. Oczywiście z czasem zarabianie na FX jest coraz łatwiejsze, ponieważ mamy nie tylko coraz większą wiedzę i doświadczenie, ale także bardziej dopracowaną strategię inwestycyjną i większy zgromadzony kapitał (oczywiście przy założeniu, że na tym rynku już w miarę regularnie „wychodzimy na plus”).

Od kilkunastu lat rynek walutowy dostępny jest praktycznie dla każdego – wystarczy posiadać komputer i dostęp do Internetu, aby móc skorzystać z szansy, którą ten rynek stawia przed inwestorami. Z racji ogromnej konkurencji na rynku Forex oraz jego dużej dojrzałości, oferty handlu są bardzo atrakcyjne, a koszty transakcyjne bardzo niskie. Warto jednak mieć na uwadze, że atrakcyjne warunki oferują jedynie renomowani brokerzy Forex, czyli Ci, którzy nikomu nie obiecują szybkich zysków. Jeśli widzisz, że jakaś firma inwestycyjna (a tak naprawdę pseudo-inwestycyjna) obiecuje Ci szybkie zyski, takie jak wspomniane „byłem bezrobotnym…”, albo „byłam kasjerką w supermarkecie, a teraz zarabiam 1100 euro tygodniowo”, to wiedz, że jest to oszustwo. Brokerzy działający w świetle polskiego prawa dają możliwość zarobienia dużych pieniędzy, ale nigdy tego nie obiecują, ponieważ byłoby to niezgodne z polskim prawem właśnie. Ma to związek z tym, że zarobków na rynku Forex nikomu obiecać się nie da, ponieważ jest to rynek bardzo spekulacyjny, a w związku z tym obarczony wysokim ryzykiem. Do tematu tego, z usług jakich brokerów warto korzystać wrócimy jednak nieco później.

Podsumowując pierwszą część rozważań na temat zarabiania na giełdzie walutowej przez Internet zapamiętaj, że zarobienie na tym rynku jest jak najbardziej możliwe, jednak nie jest to rzecz łatwa – wymaga bardzo dużej wiedzy, doświadczenia, a także zaangażowania kapitałowego – może być ono niewielkie i służyć zdobywaniu doświadczenia (na początku zdecydowanie powinno być niewielkie), ale jeśli chcesz zarabiać w przyszłości pieniądze, które pozwalają na utrzymanie, to Twoje zaangażowanie finansowe będzie musiało być większe. O to jednak będziesz się martwił w przyszłości. Na razie ważne jest, żebyś postawił na rynku Forex swoje pierwsze kroki i dowiedział się czym są Forex waluty online.

Czym jest giełda walutowa?

Giełda walutowa, czyli rynek Forex to globalny rynek wymiany walut. Nie jest to giełda w rozumieniu na przykład Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, ponieważ jest to rynek zdecentralizowany i rynek pozagiełdowy. Nie ma tu jednego podmiotu, który prowadziłby cały obrót. Jest za to sieć powiązań pomiędzy instytucjami, które wymieniają pomiędzy sobą waluty. Są to zarówno bardzo duże instytucje finansowe – banki inwestycyjne oraz banki komercyjne, instytucje płatnicze, brokerzy walutowi, fundusze inwestycyjne i fundusze hedgingowe jak i inwestorzy indywidualni, którzy handlują właśnie za pośrednictwem brokerów. W roku 2020 dzienny obrót na rynku Forex przekroczył już 5 bilionów dolarów (tak, pięć tysięcy miliardów dolarów obrotu). Jest to suma obrotu wszystkich wymienionych walut w danym dniu, spośród których najpopularniejszymi są dolar amerykański, euro, funt szterling, frank szwajcarski, jen japoński, dolar nowozelandzki, dolar australijski oraz dolar kanadyjski. Więcej o głównych parach walutowych na FX przeczytasz tutaj.

Na rynku Forex transakcje walutowe wykonywane są w trzech celach – w celu zakupu jednej waluty za drugą w związku z koniecznością dokonania płatności w walucie obcej, w celu spekulacji, czyli zarabiania na zmianach wartości waluty względem innej lub w celach zabezpieczenia pozycji (hedging), czym zajmują się przede wszystkim przedsiębiorstwa działające międzynarodowo, przez co narażone są na niekorzystne zmiany kursów walut. Kiedyś giełda walutowa była miejscem do wymiany fizycznej walut właśnie w celu dokonywania płatności walutowych. Dziś jest to miejsce przede wszystkim dla spekulantów – nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Zdecydowaną większość transakcji stanowią właśnie transakcje spekulacyjne.

Na rynek walutowy ogromny wpływ mają zarówno najwięksi gracze, banki centralne oraz zdarzenia makroekonomiczne i polityczne. W tej chwili giełda walutowa to najprawdopodobniej najciekawsza część rynków finansowych. Zdecydowanie warto abyś zapoznał się z tym wielkim światem i starał się czerpać z niego wielkimi garściami. Plusem giełdy walutowej online jest to, że jest dziś dostępna dla każdego, choć jeszcze 2 dekady temu tak naprawdę na tym rynku nie występowali inwestorzy indywidualni. Dziś wśród Polaków są dziesiątki tysięcy osób, które próbują swoich sił na giełdzie walutowej. I Ty również możesz do nich dołączyć. Ważne żeby nie robić tego zbyt pochopnie, ponieważ wtedy giełda walutowa Forex będzie dla Ciebie walutowym kasynem. A przecież zupełnie nie o to chodzi.

Wracając jednak do tematu tego, czym jest giełda walutowa, musisz mieć na uwadze bardzo ważną sprawę. To nie prawda (a możesz spotkać się z takim stwierdzeniem), że na giełdzie walutowej inwestorzy indywidualni walczą z wielkimi instytucjami finansowymi – bankami inwestycyjnymi takimi jak Goldman Sachs, JP Morgan, Barclays, Bank of America Merrill Lynch, Credit Suisse, Deutsche Bank czy UniCredit. Te instytucje, z racji swoich rozmiarów, mogą kreować trendy na rynku Forex. Faktycznie można z tymi trendami walczyć i „grać pod prąd”, ale lepszym pomysłem jest gra z trendem i wykorzystywanie sytuacji tworzonej przez te instytucje do własnych celów. Pamiętaj, że „trend is your friend” – nie walcz z nim, a zamiast tego wykorzystuj trendy do zarabiania pieniędzy.

Podsumowując – giełda Forex waluty online to rynek pozagiełdowy, który łączy ze sobą za pomocą pośredników i ogromnej sieci powiązań miliony inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych, którzy wymieniają między sobą kilka bilionów dolarów dziennie w walutach z całego świata za pośrednictwem Internetu.

Założenie rachunku inwestycyjnego Forex

Pisząc o zarabianiu na giełdzie walutowej nie można nie wspomnieć o tym, jak założyć rachunek inwestycyjny FX. Dziś jest to bardzo prosta sprawa. Wielu brokerów umożliwia otwarcie rachunku całkowicie przez Internet, a niektórzy wymagają podpisania dokumentów za pośrednictwem kuriera. W przypadku otwarcia rachunku przez Internet całość trwa tak naprawdę 20 minut. Z kurierem jest nieco większy problem, ponieważ po prostu trzeba na niego poczekać, w związku z czym proces otwarcia rachunku może przesunąć się do kilku dni. Jedyny dokument, jaki trzeba posiadać to dowód osobisty – jest on oczywiście potrzebny do weryfikacji tożsamości, tak jak w domu maklerskim, banku, czy w każdym innym przypadku kiedy zawieramy umowę. Niektórzy brokerze, głównie instytucje zagraniczne np. działające pod nadzorem FCA, mogą wymagać dodatkowego dokumentu potwierdzającego adres, np. rachunku za media.

A wiec, w sieci wystarczy wypełnić formularz założenia rachunku, a reszta tak naprawdę dzieje się sama. W przypadku otwierania rachunku za pośrednictwem kuriera otrzymujesz umowę w formie papierowej, a w przypadku zawierania umowy drogą elektroniczną umowę dostaniesz na maila – ma ona taką samą moc prawną jak umowa papierowa. Możesz także otworzyć rachunek inwestycyjny w siedzibie brokera, o ile oczywiście jest to broker zarejestrowany w Polsce. Później pozostaje jeszcze jedynie kwestia dokonania przelewu na rachunek i można zacząć handlować na Forex.

Musisz jednak mieć świadomość, że z prawnego punktu widzenia nie ma możliwości, abyś nie otrzymał umowy podczas zakładania rachunku. Zdarza się niestety, że takie przypadki występują. Jest to domena brokerów, będących pseudo-finansowymi instytucjami nastawionymi przede wszystkim na oszukiwanie klientów i odbieranie im ich pieniędzy. Niestety, niczego nieświadomi, nieco naiwni i zbyt wierzący reklamom inwestorzy powierzają im swoje pieniądze bez jakiejkolwiek umowy, a później takie pieniądze mogą być bardzo trudne do odzyskania szczególnie, że brokerzy Ci mają swoje siedzimy w bliższych bądź dalszych rajach podatkowych, takich jak Cypr, Wyspy Dziewicze, Wyspy Marshalla, Dominikana itp.

Podsumowując, rachunek inwestycyjny pozwalający na handel na giełdzie walutowej Forex można otworzyć za pomocą formularzy założenia rachunku dostępnych na stronach internetowych brokerów. Część brokerów umożliwia założenie rachunku całkowicie przez Internet, część wymaga podpisania umowy za pośrednictwem kuriera, a u każdego polskiego brokera nie powinno być problemu z założeniem rachunku w jego siedzibie. Proces jest bardzo prosty, a jedyny (poza opisanymi wyżej wyjątkami) dokument potrzebny do otwarcia rachunku to dowód osobisty lub paszport.

Rodzaje rachunków inwestycyjnych Forex

Otwierając rachunek inwestycyjny Forex powinieneś mieć świadomość, że istnieją trzy rodzaje rachunków dostępnych dla inwestorów indywidualnych. Wynikają one z działalności brokera Forex. Najpopularniejszy model działalności brokerów to model MM, czyli Market Maker. W tym modelu klient, czyli inwestor dokonuje transakcji razem z brokerem – broker jest drugą stroną transakcji. Transakcje zawierane są na podstawie cen pobieranych przez brokera z rynku międzybankowego z odpowiednio rozszerzonym spreadem, który stanowi opłatę inwestora za zawarcie transakcji. Jeśli klient otworzy transakcję i na niej zarabia, to traci na niej broker, a jeśli klient trakcie, to broker zarabia. Istnieje tu istotny konflikt interesów, dlatego posiadanie takich rachunków jest zalecane jedynie u brokerów, których opinia nie pozostawia żadnych wątpliwości i którzy nadzorowani są w Polsce. Zaznaczam, że w przypadku rachunków prowadzonych w modelu Market Maker broker jest ZAWSZE drugą stroną transakcji. Może on ewentualnie zabezpieczać swoją pozycję u swojego dostawcy, jednak tak czy inaczej jest on stroną Twojej transakcji. Rachunki MM charakteryzują się szerszym spreadem (który może być stały). Zwykle na tych rachunkach handluje się bez prowizji.

Drugim rodzajem rachunków inwestycyjnych jest rachunek STP, czyli Straight Through Processing. W przypadku takiego modelu działalności brokera klient i broker nie stoją po „dwóch stronach barykady”. Broker nie jest stroną transakcji a jedynie pośrednikiem, który przekazuje Twoje transakcje do własnych dostawców płynności – to oni są wówczas drugą stroną transakcji. Rachunki STP charakteryzują się niższym spreadem, który zawsze jest zmienny – zmienia się w zależności od płynności rynkowej. Im wyższa płynność tym z zasady niższy spread – na najpopularniejszej parze walutowej, jaką jest EUR/USD spread rynkowy może spadać nawet do jednej stutysięcznej waluty kwotowanej, czyli do 0,00001 USD. Jest za to jednak inna opłata (oczywiście nie zawsze), czyli prowizja od zawartej transakcji. Prowizje od transakcji na rynku walutowym dla klientów indywidualnych wynoszą zwykle w granicach 0,003% – 0,005%.

Trzeci rodzaj modeli działania brokerów walutowych o model ECN. Jest to skrót od nazwy Electronic Communication Network. Broker ECN jest tylko pośrednikiem w zawieraniu transakcji, a drugą stroną tej transakcji jest inny podmiot lub osoba, która chce zawrzeć transakcję przeciwną do naszej. Zwykle rachunki ECN wymagają zaangażowania większej ilości kapitału i są one raczej rzadko spotykane na rynku. Rachunki ECN charakteryzują się najniższym spreadem pochodzącym prosto z rynku, a oprócz tego oczywiście obłożone są prowizją od transakcji, podobnie jak transakcje na rachunku STP. Rachunki te nie są jednak, z racji wymogów kapitałowych, przeznaczone dla początkujących użytkowników indywidualnych. Z tego powodu, jeśli zależy Ci na ominięciu konfliktu interesów pomiędzy Tobą, a Twoim brokerem powinieneś wykorzystać rachunek STP. Pamiętaj jednak, że spread na tym rachunku zmienia się w zależności od płynności, dlatego musisz zwracać na niego uwagę przed zawarciem transakcji.

Jeśli chcesz zawierać transakcje ze stałym spreadem i nie martwić się o to, czy czasem się on nie „rozjedzie” wybierz rachunek MM. Handluj na nim jednak wyłącznie u najbardziej renomowanych brokerów. Patrząc jednak z drugiej strony zawsze powinieneś korzystać z usług renomowanych brokerów, wiec po prostu wybierz taki rachunek, jaki Ci bardziej odpowiada – ze stałym, szerszym przy normalnych warunkach rynkowych spreadem i bez prowizji rachunek MM lub rachunek z węższym w normalnych warunkach rynkowych i prowizją rachunek STP. Rachunek ECN będzie wymagał od Ciebie zaangażowania większego kapitału – nawet kilkudziesięciu tysięcy PLN. Zapomnij o rachunkach ECN od tysiąca złotych, czy bez wpłaty minimalnej – rachunki ECN o takich wymogach kapitałowych to tak naprawdę co najwyżej rachunki no dealing desk (NDD), czyli rachunki STP.

Wybór rodzaju rachunku na jakim będziesz handlować to podstawa jeśli chodzi o rozpoczęcie zarabiania na giełdzie walutowej przez Internet. Ważne żeby decyzja jaką podejmiesz była całkowicie świadoma. Chodzi o to, abyś wiedział jakie szanse i zagrożenia generują poszczególne rachunki. Musisz mieć także świadomość, że handlując na rachunku typu Market Maker Twój broker jest stroną Twojej transakcji, czyli występuje sytuacja, w której handlujesz przeciwko instytucji finansowej całkowicie na jej warunkach. Trzeba przyznać, że wymaga to dość dużej dozy zaufania dla takiego podmiotu oraz zaufania do nadzoru rynkowego. Niejednokrotnie w sieci można się natknąć na informacje, że jakiś broker utrudnia otwieranie czy zamykanie zleceń lub nawet „wycina” Stop loss . Choć wydaje się już dziś, że na polskim rynku jest to pieśń przyszłości, to nie ma wątpliwości, że brokerzy nadal mieliby w tym interes.

Trading Coach radzi:

Handel na rynku Forex najlepiej zacząć od rejestracji bezpłatnego racunku demo. Czym jest rachunek demo? To symulator handlu, który pozwala sprawdzić swoje umiejętności w praktyce, handlując na wirtualnych środkach. Otwórz bezpłatne demo już teraz i sprawdź się na rynku.

Rodzaje platform transakcyjnych dla instrumentów Forex

Jeśli chcesz zarabiać przez Internet na giełdzie walutowej musisz mieć dostęp do platformy transakcyjnej. Jest to Twoje okno na rynek walutowy, które pozwala Ci otwierać pozycje na poszczególnych parach walutowych – kupować i sprzedawać, tak aby zyskać na zmianach kursów walut. Obecnie brokerzy oferują bardzo szeroki wachlarz platform transakcyjnych – handlować można zarówno z poziomu programu instalowanego na komputerze, bezpośrednio przez przeglądarkę, a także z urządzeń mobilnych – przez smartfon czy tablet.

Najpopularniejszą platformą do zawierania transakcji na rynku Forex jest platforma MetaTrader 4 dostarczana przez firmę MetaQuotes Software Corp. Platforma ta dostępna jest w ofercie zdecydowanej większości brokerów walutowych. Mimo, że pojawiła się także piąta odsłona tej platformy, to nie zdobyła ona zbyt dużej popularności. MetaTrader 4 to platforma bardzo szybka, intuicyjna i wygodna. Niektórzy zarzucają jej zbytnią prostotę, która miałaby świadczyć o tym, że nie jest ona zbyt profesjonalna, jednak prostota z całą pewnością nie jest w tym przypadku wadą, a dużą zaletą. Tak na prawdę kilka dni spędzonych z platformą MetaTrader 4 pozwoli Ci obsługiwać ją z zamkniętymi oczami. Jej przewagą jest możliwość wykorzystania bardzo wielu narzędzi analizy technicznej – zarówno tych domyślnie zainstalowanych na platformie, jak i narzędzi, które można pobrać z sieci lub napisać samemu – muszą one być jednak stworzone w języku programowania MQL. Oprócz tego MetaQuotes dostarcza także MetaTradera 4 na platformy mobilne – iPhone, iPad, a także urządzenia z Androidem. Dzięki temu nawet wtedy, kiedy nie jesteś przy komputerze, możesz z powodzeniem kontrolować swoje inwestycje. Oczywiście użyteczność platform mobilnych jest ograniczona, ale pozwalają one przede wszystkim na to co najważniejsze, czyli na otwieranie oraz zamykanie transakcji. Dowiedz się więcej o MT4.

Jednak poza MetaTraderem 4 świat nadal istnieje. Na rynku dostępne są dziesiątki innych platform, zarówno takich dostępnych u wielu brokerów w takiej samej formie, jak i platform dedykowanych dla pojedynczego brokera, który stworzył dla swoich klientów własne rozwiązanie. Więcej informacji na temat platform transakcyjnych dostępnych dla inwestorów indywidualnych możesz znaleźć w zakładce Software, która dostępna jest pod tym adresem.

Pośrednicy Forex godni Twojej uwagi

Chcąc zarabiać na giełdzie walutowej nie masz wyjścia – musisz wybrać pośrednika, który da Ci dostęp do rynku z poziomu platformy transakcyjnej. To bardzo ważna decyzja, którą musisz dobrze przemyśleć. Powinieneś korzystać z usług brokerów, których wiarygodność jest niepowtarzalna. Najlepiej jest abyś wybrał brokera, który nadzorowany jest przez Komisję Nadzoru Finansowego. Musi to być broker, który ma w Polsce siedzibę lub, który działa w Polsce za pośrednictwem oddziału. Takich brokerów jest na prawdę niewielu – około dziesięciu. To, czy dany broker nadzorowany lub notyfikowany jest przez Komisję Nadzoru Finansowego można sprawdzić na stronie komisji. Tylko podmioty nadzorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego powinny być brane przez Ciebie pod uwagę. Zapomnij o podmiotach prowadzących działalność z Cypru, Wysp Dziewiczych i innych ciepłych krajów, będących rajami podatkowymi bez odpowiednio funkcjonującego nadzoru finansowego. Ponadto podmioty pochodzące z Polski mają gwarantowane depozyty w przypadku bankructwa – depozyty te gwarantuje, do pewnej wysokości oczywiście, Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych. Tak więc pamiętaj – handlując przez Internet na giełdzie walutowej korzystaj tylko i wyłącznie z podmiotów nadzorowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego – brokerów posiadających siedzibę w Polsce lub działających w Polsce za pośrednictwem oddziału.

Rodzaje instrumentów finansowych Forex

Giełda walutowa to oczywiście handel walutami. Walutami z całego świata. Jedni brokerzy oferują tylko te najpopularniejsze pary walutowe, których jest zwykle około czterdziestu – są to pary składające się z dolarów – amerykańskiego, kanadyjskiego, australijskiego, nowozelandzkiego, euro, funta szterlinga, franka szwajcarskiego i jena japońskiego. Ponadto większość brokerów oferuje handel na najpopularniejszych parach z polskim złotym, czyli na EUR/PLN, USD/PLN oraz GBP/PLN. Pozostałe, bardziej egzotyczne waluty można handlować zwykle w stosunku do euro i dolara amerykańskiego – mowa tu o takich walutach jak lira turecka, rand południowoafrykański, korony – czeska, duńska, szwedzka i norweska, a także na przykład meksykańskie peso. Są jednak brokerzy, którzy na niektórych rachunkach inwestycyjnych pozwalają na handel o wiele większą ilością par walutowych – jest ich wówczas nawet około 200. Trzeba mieć jednak świadomość, że panuje tu prosta zasada – im bardziej egzotyczna para walutowa tym wyższe koszty transakcyjne.

Warto jednak wiedzieć, że brokerzy umożliwiający handel na giełdzie walutowej przez Internet oferują o wiele więcej niż tylko waluty. W ich ofercie znaleźć można także kontrakty CFD na takie instrumenty jak indeksy giełdowe (amerykańskie – Dow Jones 30, S&P 500 , NASDAQ 100, niemiecki DAX 30, francuski CAC 40 , brytyjski FTSE 100, czy wreszcie także polski WIG 20, japoński Nikkei 225 i inne). Oprócz tego także kontrakty CFD na towary i surowce (ropa naftowa – zwykle europejski Brent i amerykańska WTI, złoto, srebro, platyna, miedź, cynk, aluminium, cukier, pszenica, sok pomarańczowy, kawa i kakao, a także inne), a poza tym kontrakty CFD na akcje z rynku polskiego oraz rynków zagranicznych (przede wszystkim akcje z głównych indeksów poszczególnych giełd) oraz CFD na różnego rodzaju ETF-y (te instrumenty są jednak w ofercie rzadziej). To są jednak kwestie poboczne, ponieważ to, na czym najbardziej nam zależy to oczywiście pary walutowe. Pamiętaj aby handlować na tych, których specyfikę rozumiesz najlepiej – im para walutowa bardziej egzotyczna, tym bardziej podatna na wewnętrzne czynniki makroekonomiczne.

Pierwsze kroki na rynku Forex

Pierwsze kroki na rynku Forex na pewno nie będą łatwe, dlatego właśnie powinieneś zacząć od poważnego podejścia do edukacji. Przede wszystkim warto abyś skorzystał z oferty szkoleń online, które wielu brokerów posiada w swojej ofercie edukacyjnej. Są to szkolenia całkowicie darmowe, a prowadzą je doświadczeni praktycy rynków finansowych (a przynajmniej takie powinny być to osoby). Szkolenia online to jednak z całą pewnością nie wszystko. Oprócz tego powinieneś sięgnąć do książek. Według statystyk bardzo mało Polaków czyta książki, ale w przypadku nauki podstaw inwestowania na giełdzie walutowej jest to definitywnie konieczne. Tutaj jednak nie będę dalej rozwijał kwestii książek – o tym co warto przeczytać na początku swojej przygody z rynkami finansowymi możesz zobaczyć więcej w innym artykule, który dla Ciebie przygotowaliśmy – jest on dostępny tutaj.

Tak więc edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Szkolenia, książki, a także publikacje internetowe dotyczące inwestowania na giełdzie walutowej. O tym jednak już wiesz, skoro trafiłeś tutaj. Warto abyś poprosił o pomoc osoby, które początkowy etap na rynkach finansowych mają już za sobą. Twój mentor z pewnością pomoże Ci zdobyć wiedzę w najszybszy możliwy sposób. Wystrzegaj się jednak osób z sieci, które obiecują nauczyć handlu na giełdzie walutowej podczas płatnych, indywidualnych lub grupowych kursów. Jeśli umieliby oni regularnie zarabiać na rynku, to nie musieliby prowadzić oni takiej działalności. Musisz więc skorzystać z pomocy kogoś zaufanego – popytaj wśród znajomych lub rodziny, a z pewnością znajdziesz kogoś, kto sprawnie porusza się po tym rynku i chętnie Ci pomoże. Mam przynajmniej taką nadzieję. Poza tym po prostu musisz zdobyć doświadczenie. Bardzo dużo doświadczenia.

Zacznij oczywiście od rachunku demonstracyjnego, aby wyrobić w sobie jak najlepsze nawyki, nauczyć się sprawnej obsługi platformy, poznać tajniki analizy technicznej oraz przetestować swoją strategię inwestycyjną (o której więcej przeczytasz nieco niżej). Rachunek demonstracyjny Forex, na którym dysponujesz wirtualnymi środkami to Twój poligon doświadczalny, z którego powinieneś zejść dopiero w momencie, kiedy będziesz potrafił na nim księgować regularne zyski w długim terminie. Kiedy dojdziesz do takiego momentu powinieneś przesiąść się na rachunek rzeczywisty. Pod żadnym pozorem jednak nie inwestuj na początek oszczędności swojego życia.

W ogóle na giełdzie walutowej nie powinieneś inwestować oszczędności swojego życia, ponieważ jest to rynek zbyt ryzykowny. Na początek zacznij od mniejszych kwot – tysiąc do kilku tysięcy złotych. Inwestuj tylko te pieniądze, na których stratę możesz sobie pozwolić i ani grosza więcej. Po stracie ważnych oszczędności człowiek może się nie pozbierać, a poza tym nie da się racjonalnie inwestować mając przysłowiowy „nóż na gardle”. Swoje zaangażowanie finansowe zwiększaj tylko w przypadku, gdy od dłuższego czasu regularnie odnotowujesz zyski – jest to znak, że stałeś się profesjonalnym traderem, który jest w stanie udźwignąć większy kapitał inwestycyjny. Przeskok z rachunku demonstracyjnego na rachunek rzeczywisty, a później przejście z małych kwot na duże to poważne obciążenie psychologiczne, z którym nie każdy może sobie poradzić. Świadomość tego, że możemy stracić swoje ciężko zarobione pieniądze wpływa na osąd sytuacji i może prowadzić do pojawienia się problemów z podejmowaniem decyzji. Musisz na to bardzo uważać.

Strategie Forex

Zarabianie na giełdzie walutowej przez Internet zdecydowanie nie jest możliwe bez posiadania ustalonej, ugruntowanej i przetestowanej strategii inwestycyjnej Forex. Zawiera się w niej wszystko co dotyczy Twoich transakcji. Czas, który poświęcasz na inwestowanie, instrumenty, na których otwierasz transakcje, sygnały transakcyjne, na podstawie których podejmujesz decyzję o zajęciu długiej lub krótkiej pozycji, ilość kapitału, który angażujesz w pojedynczą transakcję, sposób prowadzenia pozycji, ustawienie zlecenia zabezpieczającego stop loss oraz zlecenia zamykającego pozycję zyskowną, czyli Take profit i wiele, wiele innych wytycznych, które spowodują, że nawet w ekstremalnych sytuacjach będziesz bez wahania robił to, co do Ciebie należy. Jest to więc bardzo złożona sprawa. Nie powinieneś się jednak tym zbyt mocno przerażać. To na początku wydaje się trudne, jednak wszystko przychodzi z czasem. Handlując na rachunku demonstracyjnym będziesz wyrabiał w sobie nawyki, a każda kolejna wytyczna do strategii będzie dodawana jak kolejna cegła do muru. Po pewnym czasie zyskasz pełna strategię inwestycyjną Forex, którą później będziesz dopracowywał aż do momentu osiągnięcia zamierzonego celu, czyli doprowadzenia do sytuacji, że będziesz dzięki niej generował satysfakcjonującą Cię stopę zwrotu.

To jednak, że ma się działającą strategię inwestycyjną wcale nie oznacza, że się na niej zarabia. Niemniej trudną rzeczą jak stworzenie działającej strategii jest utrzymanie nerwów na wodzy. W zmiennych rynkowych warunkach zdarza się, że nawet silni psychicznie i doświadczeni gracze zaczynają handlować bardziej impulsywnie, przestają przestrzegać strategii, co zwykle doprowadza do strat. Nie można dać się wyprowadzić rynkowi z równowagi, ponieważ jest to zawsze bardzo kosztowny błąd. Jeżeli nagle nie jesteś w stanie wytrzymać nerwów, to lepiej będzie, jeśli ustawisz zlecenia zamknięcia pozycji zgodnie ze strategią lub z miejsca zamkniesz otwarte pozycje i zakończysz handel na dany dzień. Możesz sobie zrobić wtedy nawet nieco dłuższą przerwę, bo po prostu od rynku trzeba czasem odpocząć. Nie czuj się wtedy przegranym, ponieważ tak na prawdę jesteś w takiej sytuacji zwycięzcą – w tradingu jedną z najważniejszych rzeczy jest umiejętność powiedzenia „dość”. Jeśli potrzebujesz zgłębić aspekty psychologii inwestowania, odwiedź tę sekcję.

Jak nie dać się oszukać, czyli uważaj na doradztwo inwestycyjne!

Kolejna bardzo ważna kwestia. Nie daj się oszukać telefonicznym „doradcom”, którzy oferują otwarcie rachunku inwestycyjnego, a następnie proponują pomoc w otwieraniu transakcji. Są to przedstawiciele tych brokerów, przed którymi ostrzegałem Cię już we wcześniejszych częściach tej publikacji. U takiego brokera prawdopodobnie nie otrzymasz kopii żadnej umowy, będziesz wpłacał pieniądze do zagranicznego banku, będziesz narażony na wiele dodatkowych i niejasnych opłat, które w normalnym świecie inwestycji nie powinny mieć miejsca, a dodatkowo będziesz narażony na pseudo-doradztwo inwestycyjne. Polega ono na tym, że konsultanci telefoniczni dzwonią do osób, które dały się namówić na wpłatę środków na różne okazje inwestycyjne. Proponują czy to wejście w transakcję na rynku walutowym, bo „na pewno kurs podąży w tę a nie w drugą stronę”, albo proponują inwestycje w debiuty spółek, co oczywiście nie ma nic wspólnego z inwestowaniem w akcje, obiecując pewny zysk, co absolutnie nie jest prawdą, bo tak na prawdę nigdy nie wiadomo, co stanie się podczas debiutu.

Czasem klientom uda się zarobić na pierwszych transakcjach, a czasem od razu zaczynają tracić, ale każdy w pewnym momencie zaczyna tracić u takich brokerów. Wtedy osoby, które proponowały takie a nie inne transakcje, czyli świadczyły usługi doradztwa inwestycyjnego bez stosownych licencji (pozwolenie na działalność doradczą musi mieć zarówno osoba, która świadczy taką usługę jak i podmiot, dla którego osoba ta pracuje, a oprócz tego klient musi mieć podpisaną z brokerem umowę na doradztwo inwestycyjne) twierdzą, że tak się zdarza i teraz warto „zahedgować” pozycję. Hedging pozycji służyć ma „przeczekaniu” sytuacji przed podjęciem kolejnych decyzji inwestycyjnych, jednak jest to sytuacja, która opłaca się tylko brokerowi. Klient musi płacić opłatę za rolowanie pozycji, czyli tak zwany SWAP, który naliczany jest codziennie. Mimo, że klient nie ma ekspozycji na rynek, to i tak dzień w dzień traci, a cała jego strata stanowi zysk brokera. Nie ma gorszej sytuacji, dlatego wystrzegaj się konsultantów telefonicznych, którzy obiecują Ci na „dzień dobry” doradztwo inwestycyjne. Prawdziwe doradztwo inwestycyjne to bardzo uregulowana usługa premium, która rzadko kiedy proponowana jest klientom inwestującym mniej niż 100 – 200 tysięcy złotych.

I co z tym zarabianiem na giełdzie walutowej Forex przez Internet?

Tak jak przeczytałeś, początki przygody na giełdzie walutowej nie będą łatwe. Musisz dużo poczytać, dużo posłuchać i poświęcić wiele godzin na zbieranie doświadczenia. Droga od pierwszego kontaktu z rynkiem do zarabiania jest bardzo daleka i absolutnie nie można iść na skróty. Bardzo ważne jest, abyś skorzystał z usług renomowanych brokerów walutowych i wystrzegał się podmiotów, które nie są nadzorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego (lub jej odpowiedniki w UE). Absolutnie nie dawaj namawiać się na usługi doradztwa inwestycyjnego przy założeniu rachunku, dokładnie sprawdź brokera, który oferuje Ci swoje usługi. Bądź bardzo, ale to bardzo ostrożny. Wybór złego brokera może przekreślić całą Twoją przygodę na rynkach finansowych.

Ustalając swoją strategie inwestycyjną musisz dopiąć wszystkie szczegóły i solidnie ją przetestować zanim jeszcze rozpoczniesz handel prawdziwymi pieniędzmi na giełdzie walutowej Forex. Nigdy nie inwestuj pieniędzy, których nie możesz stracić. Inwestuj wyłącznie nadwyżki finansowe i ani grosza więcej.

Zarabianie na giełdzie walutowej jest jak najbardziej możliwe, ale jest to kawałek chleba tylko dla wytrwałych i rozsądnych osób, które nabędą wystarczająco dużo wiedzy i doświadczenia inwestycyjnego. Nie powinna przerażać Cię wielkość tego rynku – ogrom inwestorów i instytucji oraz kilka bilionów obrotu powoduje, że na rynku zawsze coś się dzieje i praktycznie zawsze jest płynność, która pozwala na otwarcie transakcji. To czyni ten rynek tak ciekawym i za to można go pokochać.

Prawdą jest, że handel na rynkach finansowych, także na rynku walutowym Forex, to zdecydowanie wyjście poza strefę komfortu. Jednak do odważnych świat należy. Nie twierdzę, że będzie łatwo, musisz mieć świadomość, że na tym rynku również można stracić i że nie zawsze jest kolorowo. Jedna strategia inwestycyjna nie wystarczy Ci na zawsze, ponieważ rynki się zmieniają, a Ty musisz zmieniać się razem z nimi.

Na koniec trzeba jednak przyznać, że nawet daleka wizja zarabiania na giełdzie walutowej przez Internet jest kusząca i właśnie dlatego na rynku swoich sił próbuje tak wiele osób. Każdy chciałby usiąść sobie z laptopem przy kominku, z kawą / herbatą / kieliszkiem wina (niepotrzebne skreślić) i w spokoju zarabiać pieniądze spędzając przy okazji czas z rodziną. Czy to możliwe? Tak, jest to możliwe. Jednak nieczęsto spotykane. Trading to, podkreślę raz jeszcze, ciężki kawałek chleba, który nie jest dla wszystkich. Może okazać się, że mimo wielu prób nie dasz rady osiągnąć zamierzonych efektów. I nie ma w tym nic złego. Nie każdy może być inżynierem, nie każdy może być lekarzem, nie każdy jest w stanie uczyć innych i nie każdy jest na tyle wytrwały czy silny psychicznie aby zarabiać na giełdzie walutowej Forex, czy bardziej ogólnie na rynkach finansowych.

Mam jednak nadzieję, że postarasz się poruszyć ten temat i dasz z siebie wszystko. Jeśli nie spróbujesz, to nigdy się nie dowiesz, czy możesz stać się zyskownym traderem i osiągnąć mityczną wolność finansową. Pamiętaj, żeby nie poddawać się na pierwszym zakręcie i nie staraj się także przyspieszać procesu, którego z definicji przyspieszać się nie powinno. Przed Tobą bardzo ciekawa przygoda i mam nadzieję, że publikacje Trader’s Area pozwolą Ci wystrzec się wielu błędów, których wcale nie trzeba popełniać. Lepiej uczyć się w końcu na błędach innych niż własnych – w ten sposób zaoszczędzisz bardzo dużo czasu i kto wie ile pieniędzy. Rób wszystko po kolei, trzymaj się ustalonych zasad, nie dawaj porwać się emocjom, a będzie duża szansa, że Twoje upragnione zyski pojawią się na horyzoncie.

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale doskonale wiemy, jak Ci ją ułatwić. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2021:
  • EvoTrade
    ☆☆☆☆☆
    ★★★★★
    EvoTrade

    Lider rynku opcji binarnych!

  • NSBroker
    ☆☆☆☆☆
    ★★★★★
    NSBroker

    Forex i CFD!

  • Binarium
    Binarium

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FINMAX
    FINMAX

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Like this post? Please share to your friends:
Inwestycja w opcje binarne

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: